Wojna za progiem, a nowym uchodźcom z Ukrainy coraz trudniej w Polsce o pomoc

Krystyna Garbicz, OKO.press, Polska

Do tej pory uchodźcy z Ukrainy przez 120 dni od pierwszego wjazdu mogli liczyć na pomoc – bezpłatne zakwaterowanie i wyÅŒywienie w ośrodku. Teraz Polska, kraj przyfrontowy, chce zrezygnować z podstawowego wsparcia dla ludzi uciekających przed wojną. Nie wszyscy potrzebujący wpisują się w określone w nowych przepisach grupy wraÅŒliwe. A wojna trwa

W Sejmie procedowana jest nowelizacja ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Jest to kolejna zmiana tzw. specustawy ukraińskiej z 12 marca 2022 roku.

Rząd w uzasadnieniu przekonuje, ÅŒe nowelizacja ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy opiera się na racjonalnych przesłankach.

Polska definicja uchodźców wojennych

Jedną z największych zmian miałoby być nieprzyjmowanie nowych uchodźców wojennych z Ukrainy do ośrodków zbiorowego zakwaterowania (OZZ) po 31 października 2025 roku. Wyjątek dotyczyłby osób naleŌących do ściśle zdefiniowanych grup wraÅŒliwych.

OKO.press rozmawia z wolontariuszami, którzy na co dzień niosą pomoc uchodźcom z Ukrainy i wiedzą, jak to wygląda w praktyce.

„Zmiany dotyczące zakwaterowania zbiorowego, choć nie tylko, naruszają dyrektywę europejską o masowym napływie ludności i decyzję wykonawczą Unii Europejskiej z marca 2022 roku, zgodnie z którą prawo do pomocy polegającej m.in. na zakwaterowaniu przysługuje wszystkim uchodźcom wojennym” – mówi Anna Mirkowska, wolontariuszka Rubikus Help UA, organizacji, która pomaga ukraińskim uchodźcom wyjechać z terenów przyfrontowych czy spod okupacji. „Teraz się nagle okazuje, ÅŒe nie wszystkim”.

Kto będzie mógł uzyskać pomoc?

Od listopada 2025 roku wojewoda miałby obowiązek zapewnić pomoc (zakwaterowanie i wyÅŒywienie) obywatelowi Ukrainy uciekającemu przed wojną, jeśli ma on PESEL UKR oraz gdy:

  • ma orzeczenie o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności umiarkowanym i znacznym, lub orzeczenie równowaÅŒne, lub jest opiekunem takiej osoby i nie pobiera świadczenia pielęgnacyjnego;
  • ukończył: w przypadku kobiet – 60. rok ÅŒycia, męŌczyzn – 65. rok ÅŒycia. O ile nie pobiera polskiego świadczenia emerytalnego;
  • jest kobietą w ciÄ…ÅŒy lub osobą wychowującą dziecko do 12. miesiąca ÅŒycia, co poświadczają przedstawione dokumenty;
  • samotnie sprawuje na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej opiekę nad trojgiem i więcej dzieci, o ile przynajmniej jedno z dzieci nie ukończyło 7. roku ÅŒycia;
  • jest małoletnim w pieczy zastępczej lub małoletnim, na którego nie jest pobierane świadczenie wychowawcze;
  • jest opiekunem tymczasowym ustanowionym dla małoletnich;
  • albo jest pełnoletnim uczniem szkoły średniej lub branÅŒowej w trybie dziennym, który nie ukończył 20. roku ÅŒycia;
  • jest osobą bezpośrednio po hospitalizacji finansowanej przez NFZ lub Fundusz Pomocy. Taka hospitalizacja musiałaby trwać przynajmniej 7 dni, a pobyt w ośrodku mógłby trwać nie dłuÅŒej niÅŒ do ustania przyczyny będącej powodem hospitalizacji;
  • w ośrodkach mogą zamieszkać dzieci, na które pobierane jest świadczenie wychowawcze, oraz emeryci, którzy pobierają świadczenie emerytalne, o ile zostanie pokryta część kosztów pobytu – w obu przypadkach 15 zł za osobę dziennie.

W ośrodkach nie będą juÅŒ mogły mieszkać osoby, które nie znalazły się w ÅŒadnej z tych kategorii, choć ich sytuacja ÅŒyciowa jest skomplikowana i potrzebują wsparcia (np. osoby w wieku przedemerytalnym, którym szczególnie trudno znaleźć pracę, czy samotne matki z dwójką dzieci powyÅŒej 12. miesiąca ÅŒycia).

Bez kryterium humanitarnego

„Projekt nie przewiduje mechanizmów indywidualnej oceny sytuacji danej osoby” – zaznacza w swojej opinii Rzecznik Praw Obywatelskich.

W nowelizacji zrezygnowano z punktu, który do tej pory obowiązywał – kryterium humanitarnego. Obecnie wojewoda na wniosek osoby, która uzasadniła swoją trudną sytuację, moÅŒe udzielić jej wsparcia.

Według informacji MSWiA przekazanej OKO.press „w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania mieszka według stanu na 9 lipca 2025 roku 24,5 tysiąca osób”.

Zgodnie z uzasadnieniem ponad 50 proc. osób dopłaca do pobytu w ośrodku. Zdaniem ustawodawcy powinny się one usamodzielnić. W uzasadnieniu czytamy teÅŒ, ÅŒe „wygaszany jest częściowy system dopłat za zakwaterowanie”. Natomiast dzieci i emeryci, którzy pobierają polskie świadczenia, powinni dopłacać.

Tak to wygląda w przepisach. A jak w ÅŒyciu?

Nowi uchodźcy i tranzytowcy

Planowane rozwiązania będą miały negatywne skutki przede wszystkim dla nowo przybywających uchodźców. Do tej pory osoby z Ukrainy, przyjeÅŒdÅŒając do Polski, mogły w ciągu pierwszych 120 dni od pierwszego wjazdu liczyć na pomoc (bezpłatne zakwaterowanie i wyÅŒywienie w OZZ). Jeśli po tym czasie się nie usamodzielniły, to mogły mieszkać w ośrodku, ale juÅŒ odpłatnie (po 120 dniach uchodźcy płacili 40 zł za dobę od osoby, po 180 dniach – 60 zł). Wyjątek dotyczył grup wraÅŒliwych.

„Osoba w wieku produkcyjnym – między 18. a 60. rokiem ÅŒycia, czy matka, która przyjedzie z dwójką dzieci, nie będzie mogła skorzystać z pomocy ośrodka” – mówi OKO.press wolontariusz zaangaÅŒowany w pomoc ukraińskim uchodźcom.

„Taka matka na wstępie będzie musiała mieć ok. 6000 zł, ÅŒeby znaleźć mieszkanie (i to musi jeszcze znaleźć je, bo nie wszyscy chcą wynajmować osobom z Ukrainy), zapłacić czynsz, kaucję i mieć jeszcze jakieś pieniądze na ÅŒycie na następny miesiąc, dopóki nie znajdzie pracy.

Uchodźca musi przyjechać z pieniędzmi, ÅŒeby móc nazywać się uchodźcą?” – mówi wolontariusz.

Dodaje, ÅŒe wielu uchodźców nawet nie miało pieniędzy na wyjazd ze stref przyfrontowych. „Od roku na forach ukraińskich jest informacja, ÅŒeby Polskę omijać z daleka. Najczęstsze kierunki to Norwegia, Finlandia, Niemcy. Tam pomoc obowiązuje jeszcze w niezmienionym kształcie, warunki mieszkaniowe są zupełnie niewspółmierne do polskich” – mówi wolontariusz.

Do krajów, gdzie jest lepiej, jedzie się przez Polskę

Do tych krajów jednak trzeba dojechać. Ukraińscy uchodźcy jadą przede wszystkim przez Polskę. Według Mirkowskiej z Rubikusa, który zajmuje się teÅŒ relokacją ukraińskich uchodźców na Zachód, duÅŒym problemem będzie ulokowanie osób potrzebujących zakwaterowania krótkoterminowego (chociaÅŒ tak naprawdę jest to problem od początku inwazji na pełną skalę). Jak juÅŒ pisaliśmy, osoby jadące dalej z pomocą sieci wolontariuszy docierają do Polski (przez zachodnią granicę Ukrainy lub przez granicę białorusko-polską, jeśli wyjeÅŒdÅŒają z terenów okupowanych), gdzie – najczęściej w Warszawie, Przemyślu lub Krakowie – dzień, dwa, tydzień czekają na samolot czy autobus, na który bilety kupuje im Rubikus oraz inne międzynarodowe organizacje.

„Teraz w większości wyjeÅŒdÅŒają ludzie, którzy nigdzie nie zamierzali wyjeÅŒdÅŒać. Tacy, którzy na przykład całe ÅŒycie spędzili w jednym obwodzie, ale do ewakuacji zmusiły ich okoliczności, bo np. rakieta uderzyła w ich dom. To są ludzie, którzy nie mają pieniędzy, nie mają planu, co dalej” – mówi nam wolontariuszka.

W Warszawie, która jest największym węzłem komunikacyjnym na ich drodze, wolontariuszom udało się wynegocjować moÅŒliwość zakwaterowania osób w tranzycie bez wyrobienia PESEL-u w wyznaczonych placówkach – w Warszawskim Ośrodku Interwencji Kryzysowej i w razie potrzeby w ośrodkach Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie. W zwykłych ośrodkach długoterminowego pobytu dla uchodźców moÅŒna zamieszkać tylko mając specjalny PESEL UKR, dzięki któremu uchodźca teÅŒ otrzymuje dostęp do opieki medycznej czy świadczeń socjalnych, ale dla osób w tranzycie, które za chwilę wyjadą, wyrobienie PESEL-u jest nieracjonalne, zwłaszcza ÅŒe specustawa ukraińska przewiduje tę moÅŒliwość dla osób, które zamierzają pozostać w Polsce. Natomiast nie wiadomo, czy w związku ze zmianami wojewoda mazowiecki będzie kontynuował tę moÅŒliwość, nic go do tego nie będzie zobowiązywać.

„A jeśli ludzie przyjeÅŒdÅŒają w piątek wieczorem, a mają wyjazd w niedzielę? Nie wyrobią PESEL-u. Więc ośrodek ich nie przyjmie” – mówi wolontariuszka.

Jak pani Hałyna miałaby wyrobić PESEL UKR?

Mirkowska zaznacza, ÅŒe w noweli jest teÅŒ zmiana dotycząca sposobu wyrobienia PESEL-u UKR. Rząd chce zlikwidować moÅŒliwość załatwienia formalności związanych z PESEL-em UKR i z pobraniem odcisków palców w miejscu pobytu osoby niezdolnej z przyczyn zdrowotnych czy niepełnosprawności do stawienia się w urzędzie.

„Z tej moÅŒliwości skorzystały osoby takie jak na przykład pani Hałyna. Nie była naszą podopieczną, miała lecieć razem z męŌem do dzieci do Kanady, ale nie wpuszczono jej do samolotu ze względu na stan zdrowia. Z lotniska w Warszawie trafiła do szpitala na Banacha. Miała raka mózgu. Po podróŌy z Ukrainy (jechali z męŌem na własną rękę) stan jej zdrowia znacznie się pogorszył. JuÅŒ nie była w stanie wstać z łóŌka, właściwie nie było z nią kontaktu. Spędziła jakiś czas w szpitalu, potem udało się załatwić jej pobyt w hospicjum, w którym zmarła” – opowiada Mikowska.

„To, ÅŒe udało jej się zrobić numer PESEL UKR, a więc w ogóle uporządkować jej sytuację pobytową w Polsce, zawdzięczamy tylko temu, ÅŒe ustawa przewidywała moÅŒliwość wyrobienia tego numeru w miejscu pobytu uchodźcy. Ona fizycznie nie byłaby w stanie dotrzeć do urzędu. A szpital chciał ją i męŌa obarczyć pokaźnym rachunkiem za leczenie ze względu na to, ÅŒe początkowo nie miała PESEL-u. Dzięki interwencji wolontariuszy z Fundacji Asymetryści, z którymi współpracujemy, udało się to odkręcić”.

Ustawodawca wyjaśnia, ÅŒe „powyÅŒsza zmiana wynika z potrzeby racjonalnego zarządzania i efektywnego wykorzystywania sprzętu teleinformatycznego” i dodaje, ÅŒe wniosek moÅŒe zostać złoÅŒony przez przedstawiciela osoby, która ze względów zdrowotnych czy niepełnosprawności nie moÅŒe zrobić tego sama. Jeśli osoba nie ma rodziców czy opiekunów, PESEL moÅŒe zostać nadany z urzędu.

„A jak zostaną pobrane odciski palców, ÅŒeby urząd nadał PESEL?” – pyta Mirkowska. „Wielu urzędników nie wykazuje się dobrą wolą i nie zrobią nic, do czego nie zostaną jednoznacznie zobligowani przez przepisy. Widzę tutaj pole do naduÅŒyć”.

Według RPO dotychczasowe rozwiązanie – mobilna obsługa w szczególnie uzasadnionych przypadkach – powinno być zachowane.

Osoby z niepełnosprawnością w OZZ

Mimo ÅŒe prawo do bezpłatnego zakwaterowania zachowają osoby z wyznaczonych tzw. grup wraÅŒliwych, nasi rozmówcy wskazują na kolejne problemy.

Po pierwsze, osoba z niepełnosprawnością, która przyjeÅŒdÅŒa do Polski, ma ukraińskie orzeczenie i musi je potwierdzić –

bez polskiego orzeczenia nie będzie kwalifikować się do zamieszkania w ośrodku zbiorowego zakwaterowania.

„Będzie musiała przejść przez długą drogę” – mówi wolontariusz i wyjaśnia: „Osoba z niepełnosprawnością powinna pójść do lekarza rodzinnego, później – do specjalisty, który na podstawie badań lub swojej oceny powinien potwierdzić diagnozę. Potem ta osoba powinna wrócić do lekarza rodzinnego i składać dokumenty do komisji orzekania o niepełnosprawności”.

„Obecnie są takie kolejki, ÅŒe w miastach proces średnio zajmuje około pięciu do sześciu miesięcy, w zaleÅŒności od tego kto, jaką ma chorobę” – podkreśla wolontariusz.

„Gdzie osoba z niepełnosprawnością, która przyjedzie – sama czy z opiekunem – będzie do tego czasu mieszkać i co będzie jeść?” – pyta Mirkowska.

Na problem zwraca uwagę równieÅŒ RPO: „w obecnym kształcie projekt nie przewiduje teÅŒ zapewnienia zakwaterowania m.in. dla osób z niepełnosprawnościami w okresie ich pobytu w Polsce przed uzyskaniem odpowiedniego orzeczenia potwierdzającego niepełnosprawność”.

Jaka to niepełnosprawność?

„Oczywiście 120 dni bezpłatnego zakwaterowania przysługujące dotąd wszystkim uchodźcom często nie wystarczało, ÅŒeby wyrobić polskie orzeczenie o niepełnosprawności. Natomiast rekomendacja RPO była taka – i urzędy raczej się do niej stosowały – ÅŒeby w sytuacji, w której ten czas nie wystarczy, honorować orzeczenie ukraińskie, o ile dana osoba ma zaświadczenie z zespołu orzekającego o niepełnosprawności, ÅŒe jest w trakcie wyrabiania polskiego orzeczenia. Nie umiem sobie wyobrazić, jak to będzie wyglądać teraz” – mówi Mirkowska.

„Ustawodawca albo nie zdaje sobie sprawy, ÅŒe powstanie duÅŒa luka czasowa pomiędzy przyjazdem a moÅŒliwością zakwaterowania, albo nie chce sobie z tego zdać sprawy”.

„Sytuację ratowałoby, jeśliby w ustawie napisać, ÅŒe będzie okres przejściowy – sześć miesięcy – dla osób z niepełnosprawnością, które mają odpowiednie orzeczenia ukraińskie” – mówi wolontariusz.

Komisja moÅŒe teÅŒ nie przyznać orzeczenia.

„To, ÅŒe ktoś ma grupę pierwszą albo drugą w Ukrainie nie znaczy, ÅŒe w Polsce będzie miał równowaÅŒne stopnie, czyli stopień znaczny lub umiarkowany” – wyjaśnia wolontariusz. „Często jest tak, ÅŒe osoba, która ma ukraińską grupę drugą, w Polsce dostaje według starego nazewnictwa tzw. grupę trzecią, czyli stopień lekki. A stopień lekki juÅŒ nie kwalifikuje się do bezpłatnego zamieszkania w ośrodku. W praktyce więc nie wiadomo, jak skończą się kilkumiesięczne starania tej osoby”.

Do tego waÅŒne jest, ÅŒe nawet jeśli osoba z niepełnosprawnością – np. dziecko – ma polskie orzeczenie i kwalifikuje się do zamieszkania w OZZ, to jego opiekun – np. matka – moÅŒe z nią zamieszkać w ośrodku, tylko jeśli nie pobiera świadczenia pielęgnacyjnego (w 2025 roku to 3287 złotych miesięcznie).

„Więc albo opiekun zrzeknie się świadczenia pielęgnacyjnego, o ile mu ono oczywiście przysługuje, i mieszka w OZZ z częściowym wyÅŒywieniem (warunki są róŌne, czasem to wyÅŒywienie to tylko obiad), albo pobiera to świadczenie, ale musi coś wynająć na wolnym rynku. A wiadomo, ÅŒe ludziom bez stałej pracy, cudzoziemcom, osobom w sytuacjach niestandardowych niechętnie wynajmuje się mieszkania. Tu czynniki ryzyka się kumulują: mamy cudzoziemca, z osobą pod opieką, w dodatku niemogącego podjąć pracy. Zanim taka rodzina znajdzie kogoś, kto jej wynajmie lokal, minie czas” – opowiada Mirkowska. I kontynuuje:

„Wydawałoby się, ÅŒe to są juÅŒ spore pieniądze. Ale jeśli ktoś ma znaczną niepełnosprawność, to znaczy, ÅŒe wymaga intensywniejszych wizyt lekarskich, turnusów rehabilitacyjnych. MoÅŒliwości systemowe są tu ograniczone. Opiekunowie (niezaleÅŒnie od narodowości przecieÅŒ) muszą często ponosić dodatkowe koszty związane z leczeniem, pielęgnacją czy rehabilitacją osoby będącej pod ich opieką, środowiska opiekunów osób z niepełnosprawnościami często zwracały uwagę, ÅŒe pieniędzy ze świadczenia nie starcza. Natomiast tu opiekun będzie musiał za te około 3000 złotych opłacić wynajem, rachunki, wyÅŒywić siebie i tę osobę, a często równieÅŒ inne osoby, bo są róŌne sytuacje. Dobrze, jeśli w rodzinie są dwie osoby zdolne do pracy i jedna moÅŒe się gdzieś zatrudnić. Ale nie zawsze się tak dzieje”.

Osoby starsze i dzieci

Drugą grupą wraÅŒliwą, która moÅŒe znaleźć się w trudnej sytuacji, są ukraińscy seniorzy. Według naszego rozmówcy obecnie proponowane w projekcie ustawy przepisy są niedoprecyzowane.

Do tej pory osoby starsze (kobiety po 60. roku ÅŒycia, męŌczyźni – po 65.) mogli mieszkać w OZZ bezpłatnie. Nowelizacja przewiduje, ÅŒe oni dalej będą mogli mieszkać w ośrodkach, o ile nie pobierają polskiego świadczenia emerytalnego. Ci, którzy takie świadczenie pobierają, powinni płacić za pobyt 15 złotych dziennie.

Słowo „polskiego” pojawiło się w projekcie dzięki zaangaÅŒowaniu organizacji działających na rzecz ukraińskich uchodźców. Pierwotna wersja nie zaznaczała, o jakie świadczenie emerytalne chodzi. To waÅŒne, poniewaÅŒ biorąc pod uwagę, ÅŒe większość osób nie mogłaby się utrzymać w Polsce za ukraińską emeryturę – po przeliczeniu na złotówki to w większości ok. 200-300 złotych. Nie byłoby ich stać, ÅŒeby płacić 450 złotych miesięcznie za pobyt w ośrodku.

„Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej dopłaca do ukraińskiej emerytury zasiłek, chociaÅŒ są to niewielkie pieniądze. Pytanie, czy kaÅŒdy, kto dostanie taki zasiłek – a praktycznie wszyscy [wnioskodawcy] dostają – będzie podlegać pod tę opłatę” – mówi wolontariusz.

W ośrodku mogłaby zamieszkać samotna matka z trójką dzieci, o ile przynajmniej jedno z dzieci nie ukończyło 7. roku ÅŒycia. We wcześniejszej wersji projektu noweli było to 14 lat.

„Ta granica została mocno obniÅŒona” – mówi wolontariusz. „Jeśli matka miałaby przykładowo dzieci w wieku 8 lat, 10 lat i 11 albo i więcej, to juÅŒ nie jest zwolniona z opłaty. Mimo tego, ÅŒe ma trójkę dzieci lub więcej”.

Pomocy – mniej, ostrzałów – więcej

Według wolontariusza, jeśli Sejm uchwali nowelizację w takiej wersji, to skutki będą podobne, jak w lipcu 2024 roku (kiedy wchodziły zmiany poprzedniej nowelizacji z połowy maja). Wówczas m.in. zlikwidowano rekompensaty 40 złotych dziennie dla właścicieli mieszkań za przyjmowanie ukraińskich uchodźców. Nowelizacja wprowadziła teÅŒ opłatę 15 złotych dziennie za dzieci (matka trójki i więcej dzieci za swój pobyt nie płaciła). Częściowe dopłaty – 40 lub 60 zł dziennie – do pobytu dla uchodźców, oprócz tzw. grup wraÅŒliwych, zostały ustalone jeszcze wcześniej.

„Wtedy mnóstwo matek, które miały jedno lub dwójkę dzieci, musiało opuścić ośrodki, bo juÅŒ podlegały opłacie. Matka – 1860 zł miesięcznie i dziecko w zaleÅŒności ile miesiąc ma dni, 450 lub 465 zł. Matkę, która ma dwójkę dzieci, nie było stać na kwotę 2800 zł, ÅŒeby zapłacić za pobyt całej rodziny w ośrodku” – wyjaśnia wolontariusz.

„Wszystko zmierza do powolnego zamykania tej pomocy. Po tej zmianie nastąpi wielkie sito w ośrodkach, zostaną tylko nieliczne osoby”

– mówi nasz rozmówca, dodaje, ÅŒe nastroje w społeczeństwie w ostatnim czasie się bardzo zmieniły i mniej obywateli i obywatelek chce pomagać ukraińskim uchodźcom.

„Umyka nam jako społeczeństwu, ale teÅŒ umyka ustawodawcy, ÅŒe uchodźcy wojenni z Ukrainy to nie tylko te osoby, które juÅŒ są w Polsce. Uchodźcy przyjeÅŒdÅŒają codziennie” – podkreśla Mirkowska. „Nasiliły się ostrzały. Jeśli od dłuÅŒszego czasu mieliśmy dwa autobusy ewakuacyjne do Warszawy miesięcznie (a Rubikus koordynuje tylko ułamek ruchu uchodźczego), to w sierpniu mają być juÅŒ trzy. Na kaÅŒdy jest lista rezerwowa. Do tego coraz więcej osób jedzie z naszą pomocą autobusami liniowymi.

Codziennie dostajemy kilkadziesiąt zgłoszeń od rodzin, które potrzebują ewakuacji. Obawiam się, ÅŒe trend jest raczej wzrostowy niÅŒ spadkowy”.

I dodaje:

„Oczywiście, nie są to takie liczby uchodźców, jak w 2022 roku, czy w 2023 po wysadzeniu tamy w Nowej Kachowce. Ale to nie oznacza, ÅŒe nie ma juÅŒ ruchu uchodźczego.

W dodatku przyjeÅŒdÅŒają ludzie w coraz trudniejszej sytuacji, wycieńczeni wojną. To, ÅŒe zmieniła się skala, nie oznacza, ÅŒe zmieniły się potrzeby”.

Read Full ArticleOKO.press
Latest news
Related news

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here